A co zrobić z polędwicą?

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez wielkopolanin » poniedziałek, 8 mar 2010, 20:56

Witam!
Przyczyn może być wiele:
Surowieć: przetwarzanie mięsa wskazującego niską podatność na peklowanie lub mięso o wysokim pH.
Dodatki: użycie starej solanki lub przechowywanej w wilgotnych warunkach; zbyt niskie stężenie azotynu.
- nastrzyk nieświeżej solanki
- zbyt niska temperatura wewnątrz produktu
- silny wpływ światła, przechowywanie w zbyt ciepłym pomieszczeniu
Pozdrawiam
"Wszystko jest trudne, zanim stanie się proste."
Avatar użytkownika
wielkopolanin
 
Posty: 194
Dołączył(a): niedziela, 29 lis 2009, 09:25

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez tadzikmal » poniedziałek, 8 mar 2010, 22:16

wielkopolanin napisał(a):Witam!
Przyczyn może być wiele:
Surowieć: przetwarzanie mięsa wskazującego niską podatność na peklowanie lub mięso o wysokim pH.

Tego nie wiem
wielkopolanin napisał(a):Dodatki: użycie starej solanki lub przechowywanej w wilgotnych warunkach; zbyt niskie stężenie azotynu.

Peklosól jest ważna do kwietnia, przechowywana w dobrych warunkach. Jedynie co, to troszkę jej mniej dałem (druga kolumna w tabeli Dziadka)
wielkopolanin napisał(a):- nastrzyk nieświeżej solanki
- zbyt niska temperatura wewnątrz produktu
- silny wpływ światła, przechowywanie w zbyt ciepłym pomieszczeniu
Pozdrawiam

Peklowałem w lodówce.
tadzikmal
 
Posty: 63
Dołączył(a): niedziela, 28 lut 2010, 22:35
Lokalizacja: Wrocław

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez ignorant » wtorek, 9 mar 2010, 14:25

Radzio,
O mały włos przez słowo "wielcy"
nikt by tu do tablicy się nie zgłosił,
ponieważ ani ja i myślę że i też Wielkopolanin
nie czujemy się tacy jak Ty wspaniałomyślnie to nazwałeś.
Ale temat jest ciekawy i należy go wyjaśnić oczywiście na tyle na ile
to umiemy zrobić.
Kol.Wielkopolanin poruszył zasadnicze przyczyny zaistnienia efektu
fluoryzacji{"świecania" mięsa i jego przetworów"{zresztą trafnie}.
A z kolei Kol.Tadzikmal wyszczególnił je w swym poście i uważa
że on w tym nie zawinił,{oczywiście też ma słuszną rację bo
nie zawinił.

Ale chciałem wrócić do fotek boczku,zamieszczonych przez kol. Tadzikmala
RADZIO! Słusznie zauważyłeś że najbardziej widać efekt "świecenia"
na dolnym przekroju z lewej strony fotki.Parą tego przekroju jest częśc boczku u góry
po prawej stronie.Stanowi o tym układ mięśni tych przekrojów.Dolne dwie częsci z prawej na fotce
również stanowją "parę".Brak tu jednej częsci boczku do przekroju u góry z lewej strony fotki,
albo jeden z boczków został potraktowany dwa razy.Poza tym na przekrojach widać obecnośc ciał obcych,sypkich,typu sól,czy cukier.Istotne to jest o tyle że gdyby przyszło szczegółowo
rozpatrywać przyczynę powstania i umiejscowienia efektów tzw."świecenia", to ważny byłby
każdy szczegół.NIKT TU NIE ZAWINIŁ,A BOCZEK SOBIE ŚWIECI.
Ale spokojnie Tadzikmal,w tym konkretnym przypadku boczek jest "miodzik" i wszystko jest
pod względem zdrowotnym o,key.

Abstrachując więc od tego konkretnego przypadku należy przypomnieć że w mięsie i jego przetworach występują bakterie chorobotwórcze i niechorobotwórcze.{mówiąc ogólnie}
I właśnie w naszym konkretnym przypadku mamy doczynienia z tymi pierwszymi i jest dobrze.
Efekt fluoryzacji wywołany został przez tzw.fotobakterie,które też mają
swoją siedzibę w mięsie.Zjawisko to występuje ze szczególnym nasileniem po uboju,a znika
w chwili gdy pojawjają się{a niemal zawsze tak jest,to normalny proces mikrobiologiczny}
bakterie przeciwstawne fotobakteriom,zwane proteolicznymi.Jeżeli te z kolei nie wszędzie zdążą,
efekt "świecenia"miejscowo może pozostać.

W drugim przypadku,efekt fluoryzacji może wystąpić w efekcie daleko posuniętego rozkładu gnilnego,wywołanego właśnie działalnością tych proteolitycznych bakterii,które niszczą fotobakterie,
a nie zostały w porę zniszczone przez procesy termiczne czy też środki chemiczne{nitryt,saletra}.
Mowa tu o rozpadzie białkai w efekcie o tzw psuciu się mięsa.Tak naprawdę czy fluoryzujące mięso
nadaje się do spożycia czy też nie mogą decydować tylko badania bakteriologiczne przeprowadzane przez Stacje SAN-epidów.Jednak doświadczenie mówi że w tym drugim przypadku oprócz zjawiska "świecenia" występuje także zmiana powonienia,obślisłość itp.,dzięki czemu sami decydujemy czy można "świecące"mięso czy wyroby z niego konsumować.Temat ten był też omawiany na WD,
jak zapewne wiecie,ale ponieważ był troszkę poruszany jak gdyby w niewłaściwym kierunku,
starałem się troszkę przeciwstawić pewnej wypowiedzi ale post po kilku minutach zniknąła temat
został przeniesiony na PW i i tak udawadniano mi że nie mam racji.A wszystko przez toże jest on
naprawdę kontrowersyjny.W dostępnych materiałach spotykałem się ze sprzecznymi wersjami
osób które o fluoryzacji wiedzą niemal wszystko.Dlatego też ja osobiście nie mogę tu postawić kropki nad "i",bo niby dlaczego.Musicie sami sobie wyciągać wnioski,choćby na podstawie tego co tu zamieszczam.Przejdżmy więc do doniesień prasowych ne powyższy temat :

RADZIU!Wywołałeś nas do tablicy i zrobiłem co mogłem.Wiadomości które mi w "kiepule"pozostały,poparłem literaturą fachową,chcąc Cię usatysfakcjonować odpowiedzią w tym temacie.Więcej nic nie wiem i nie powiem.

A na dowód kontrowersyjności tematu i różnicy zdań wyszukałem w sieci doniesienia prasowe
i nie tylko,przedstawione nawet w sposób humorystyczny.Na domiar tego jeden z lekarzy wet.
z 38-ioletnią praktyką twierdzi że pierwszy raz w życiu spotkał się ze zjawiskiem fluoryzacji,
co dla mnie jest wypowiedzią bynajmniej niezrozumiałą.
To zdjęcie do poniższego artykułu

Pewna inowrocławianka kupiła biodrówkę z kością. W pewnym momencie zauważyła, że mięso świeci w ciemnościach!


"Gazeta Pomorska" napisała:
[Kobieta] nie chciała zbudzić wnuczki, która spała w pokoju obok kuchni. Nie zapalała więc światła. Po omacku dotarła do lodówki. Gdy sięgnęła do reklamówki, zdębiała. Z torby wydobywała się jasność. - Świeciła się kość i to dość intensywnie. To był kolor żółto-zielony, przypominający światło, które emitują w ciemności figurki fosforyzujące - opowiada brat kobiety, która zakupiła to nietypowe mięso.



Powiatowy inspektor weterynarii z Mogilna nie spotkał się z czymś takim przez 38 lat pracy. Tak samo zaskoczona była weterynarz z Inowrocławia. Anna Sztukowska powiedziała gazecie:
Takie zjawisko mogłoby teoretycznie wystąpić, gdyby to ubite zwierzę miało w sobie jakieś domieszki fosforanów. Mało prawdopodobne jest jednak żeby takie związki znalazły się w paszy. Po pierwsze, wszystkie wytwórnie są na bieżąco monitorowane. Po drugie, jest mało prawdopodobne, że zwierzę ze związkami fosforyzującymi w sobie przetrwałoby do uboju.



Efekt świecenia może wywołać również rozkładające się mięso. Biodrówka była jednak świeża - nie śmierdziała. A to warunek konieczny, by mówić o rozkładającym się mięsie.

Marek Pruś z lokalnego sanepidu stwierdził:
Być może sprzedawcy wynaleźli kolejny sposób na to, by mięso jak najdłużej utrzymywało dobry zapach i wygląd. Może biodrówka została czymś napromieniowana. Trudno mi powiedzieć.



Biodrówkę ostatecznie zjadł pies. Na razie nie świeci.
NASTĘPNY ARTYKULIK
Nie wszystko złoto co się świeci, część ze świecących rzeczy to po prostu wieprzowina. Niemożliwe? Niby dlaczego? Normalna rzecz w świecie spożywczym opanowanym przez konserwanty, ale do rzeczy.


Sprawa się rypła, gdy jedna z gospodyń domowych z Inowrocławia kupiła kawałek łopatki i zanim zakup wylądował w garze zaświecił w ciemnej kuchni. Zaświecił na zielono, co w przypadku mięsa jest kolorem niepokojącym. Zaniepokojona gosposia zgłosiła sprawę gdzie trzeba i teraz służby weterynaryjne zachodzą w głowę co świeci.


Wstępnie ustalono, że nie mogą to być bakterie fluoroscencyjne, ponieważ te wymagają odpowiedniego środowiska i na mięsie zabezpieczanym chemicznie nie mają szansy przetrwać. Specjaliści przypuszczają, że świecenie mięsa na zielono to efekt uboczny rekacji chemicznych jakie zachodzą między konserwantami. Poza tym nietypowym zjawiskiem mięso wygląda świeżo, pachnie i smakuje wyśmienicie. Smacznego!

NASTĘPNY
Zacznijmy od początku. Hoduję dwa koty od 2 tygodni. Do jedzenia daję im różne rzeczy, ale głównie mięso - wołowinę i kurczaka. W jednym ze sklepów w moim mieście kupiłem skrzydełka z kurczaka (surowe), zmieliłem maszynką do mięsa i tak dawałem kotom jeść. Część mięsa niestety się trochę podpsuła więc wyniosłem talerzyk do sieni i miałem później wynieść to mięso na śmietnik. Niestety musiałem wyjechać na jeden dzień, mięso stało i psuło się dalej. Gdy wróciłem do domu następnego dnia byłem w szoku - po wejściu do sieni okazało się, że mięso na talerzyku ŚWIECI!! Kolor tego światła podobny jest do koloru fosrofyzujących figurek, zegarków itp. Nie mogłem uwierzyć w to co zobaczyłem, postanowiłem powtórzyć eksperyment - kupiłem w tym samym sklepie skrzydełka, zmieliłem, odstawiłem na 24 godziny żeby się lekko podpsuło i okazało się, że i to mięso również świeci!. Niestety mój aparat cyfrowy jest za mało czuły i nie mogę zrobić zdjęcia tego świecenia. Moje pytania:

Czy to normalne zjawisko??
Co powoduje świecenie mięsa??

Dodam, że spotkałem się z tym po raz pierwszy, wcześniej zdarzało się, że gdzieś mięso się podpsuło, ale nigdy nie świeciło!! Mięso pochodzi z kurczaków hodowanych w kurnikach w mojej miejscowości.
Bardzo proszę o poważne potraktowanie mojej wypowiedzi i proszę o odpowiedź na moje pytania. NIE ŻARTUJE - TO CO PISZĘ TO PRAWDA, jeśli ktoś nie wierzy, niech przyjedzie do mnie, pokażę i osobiście się przekona.

OSTATNI
Mieszkaniec Myślenic kupił świecące mięso. Przekonał się o tym, gdy w nocy zobaczył na stole fosforyzujący kawałek wieprzowiny
Sławomir Hapoński, architekt, kupił wieprzowinę z kością w jednym z myślenickich sklepów spożywczych. Schab leżał w lodówce dwa dni, by w końcu wylądować na patelni.

- Usmażyłem sporego kotleta. Bardzo smaczny, normalny schabowy. Zjadłem go z sałatką z serem feta i poszedłem spać. W nocy obudził mnie głód. Żeby człowieka głód w nocy budził po schabowym z sałatką to już przesada! Wstałem i idę do kuchni, a tu na stole coś świeci na zielono - mówi Hapoński.
P O Z D R A W I A M.
ignorant
 
Posty: 341
Dołączył(a): piątek, 15 sty 2010, 22:47
Lokalizacja: Włocławek

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez tadzikmal » wtorek, 9 mar 2010, 23:24

No i prawie wszystko jasne. Dzięki bardzo za wyjaśnienie. Najważniejsze, że to mięsko nie powinno zaszkodzić.
tadzikmal
 
Posty: 63
Dołączył(a): niedziela, 28 lut 2010, 22:35
Lokalizacja: Wrocław

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez ignorant » środa, 10 mar 2010, 00:44

Tadzik,

A czemu PRAWIE ?
P O Z D R A W I A M.
ignorant
 
Posty: 341
Dołączył(a): piątek, 15 sty 2010, 22:47
Lokalizacja: Włocławek

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez tadzikmal » piątek, 12 mar 2010, 21:04

No bo to jest trudny temat i tak naprawdę nie można powiedzieć w 100 % co jest przyczyną świecenia mojego mięska.
tadzikmal
 
Posty: 63
Dołączył(a): niedziela, 28 lut 2010, 22:35
Lokalizacja: Wrocław

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez ignorant » piątek, 12 mar 2010, 21:10

Właściwie to masz rację.
Nie ma mcnych w tym temacie,jak widać.
Nawet ten lek.wet.po 38-iu latach,zabaczył "cud"
P O Z D R A W I A M.
ignorant
 
Posty: 341
Dołączył(a): piątek, 15 sty 2010, 22:47
Lokalizacja: Włocławek

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez radzio » piątek, 12 mar 2010, 21:51

Ignorant, wywołałem Cię do tablicy i muszę Ci napisać, że zaliczyłeś na piątkę :D
Sporo mi się wyjaśniło w tym temacie. Dziękuję!
Obrazek
Zapraszam do galerii. Chłopaki mają potencjał i już nie stoją "po klatkach"

I jeszcze to...z pozdrowieniami dla mg
http://www.youtube.com/watch?v=dl2-2znG6L0
Avatar użytkownika
radzio
 
Posty: 507
Dołączył(a): piątek, 19 lut 2010, 23:41
Lokalizacja: Płock

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez ignorant » piątek, 12 mar 2010, 23:53

A ja dziękuję Ci Piotr za cierpliwość.
Ale to się przyda.
P O Z D R A W I A M.
ignorant
 
Posty: 341
Dołączył(a): piątek, 15 sty 2010, 22:47
Lokalizacja: Włocławek

Re: A co zrobić z polędwicą?

Postprzez bielok » poniedziałek, 3 maja 2010, 12:57

Cześć :)
Pomożecie?
Nigdy nie robiłem polędwicy a i czas mnie przycisnął. W sobotę chciałbym wedzić polędwicę.
Ile ją nastrzyknąć aby się upeklowała w ciągu 4-5 dni?
Pozdrawiam serdecznie
smoczysko - bieloczysko
gadzina wredna całkiem bezpośrednia,
kawał drania zarazem
co prześwit w drzwiach zajmuje swym zadem
bielok
 
Posty: 183
Dołączył(a): niedziela, 18 kwi 2010, 15:36
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wędzonki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron